Spis treści

1. Cywilizacja, a religia 2. Wiara i ateizm 3. Problemy... 4. Problemy 2 5. Nowe napędy.
6. Błędy cywilizacji 7. Technologie 8. Technologie 2 9. Problemy 3 10. Nowe wojny cywilizacyjne

1. Cywilizacja, a religia



To co się obecnie dzieje w technologii to nic innego jak burzliwy rozwój cywilizacyjny, w rzeczywistości szczerze mówiąc wyprzedzający aspekt duchowości, cały czas pytań jest wciąż więcej i wyprzedzają one o krok odpowiedzi. Jednak jeżeli kiedykolwiek uda się ludziom opanować technologię umożliwiającą ekspansję cywilizacji poza układ słoneczny, a człowiek osiągnie pułap umożliwiający całkowitą kontrolę nad otoczeniem i biologią własnego organizmu, jaką rolę pełnić będzie wtedy etyka i religia dla człowieka w tego rodzaju uwarunkowaniach ? Czy nie tworzymy właśnie niepostrzeżenie swojej własnej religii opartej na technologii, czy tego chcemy czy nie ? Pytanie o granicę ingerencji rozumu i możliwości ludzkich w materię i jej podstawy fizyczne, są pytaniem do jakiego stopnia mamy prawo do ingerencji w coś co człowiek poznaje i z czym na co dzień ma kontakt, a jednocześnie jest to pytanie o granice ingerencji w ustalony porządek i harmonię wszechświata. To z czym będą mieli do czynienia ludzie, gdy dane będzie im opuścić rodzinne strony pozostaje na razie poza merytoryczną dyskusją. Obecnie nie pytamy już o wiele spraw, co do których mieliśmy kiedyś obawy i stały się one dla nas codziennością. Religia nie prowadzi już do tak jaskrawych przejawów fundamentalizmu religijnego jak miało to miejsce w czasach Kopernika, Galileusza, czy innych naukowców zmuszanych do odwołania swoich przekonań opartych o przecież poprawne dane i wyciągnięte z nich poprawne wnioski. Obecnie religia stanowi raczej szkielet moralny i pozostawia pewną swobodę interpretacji nie trzymając się kurczowo dogmatów, nauczona doświadczeniami przeszłości, że wiedza i wiara posiada charakter raczej płynny i może być również różnie interpretowana, co prowadzić może czasami różnych ludzi do różnych wniosków. Chociaż wiedza zawarta w nauce wiary kierowanej do ludzi, wchodzących w skład różnych instytucji w tym Kościoła, nie musi podlegać jakimś szczególnym naciskom ze strony ludzi opierających swoje rozumowanie na obserwacji i analizie natury pod kątem ściśle matematycznym, to siłą rzeczy pewne rozwiązania zawarte w tej wiedzy obecnie już straciły pierwotny charakter i są na dzień dzisiejszy spostrzegane przez ogół ludzi w społeczeństwie w odmienny sposób, nie tak zorientowany na ścisłe i dosłowne trzymanie się pewnych kanonów i prawd w niej zawartych. Rewizja dotyczyła dotychczas już wielu zagadnień, jednak to z czym mamy do czynienia to zaledwie początki cywilizacji ludzi i jest ona obecnie w fazie ograniczonej percepcji, dlatego jest na razie zbyt wcześnie, żeby w sposób celny i jednoznaczny odnaleźć kierunek jej rozwoju a tym samym kształt moralności wytyczonej przez określone zasady, które obecnie zdają się niezmienne. Z chwilą osiągnięcia przez ludzi kontroli nad procesami przyrodniczymi w zakresie biologii i fizyki, mających zasadnicze znaczenie dla podstaw życia na Ziemi, a które obecnie są procesami prowadzącymi do nieuchronnych zmian w organizmach żywych sprowadzających się do prawa obiegu materii i energii w przyrodzie, zaczną oni prawdopodobnie inaczej interpretować sprawy związane z degradacją życia, inaczej ułożą się relacje wewnątrz społeczne, sposób postrzegania wszechświata, w którym człowiek już nie będzie stanowił składnika ekosystemu służącego prawu cyrkulacji energii w skali całego kosmosu. Prawdopodobnie może to doprowadzić do wykrystalizowania się nowych systemów świadomościowych adekwatnych do zyskanej wtedy przez ludzi wiedzy.


2. Wiara i ateizm



Parę spostrzeżeń na temat postaw ideologicznych dotyczących różnych ludzi posługujących się określeniem religii lub ateizmu, takiego czy innego typu. Ludzkość na przestrzeni całej swojej historii na Ziemi zmuszona była do czerpania dostępnej wiedzy w swoim otoczeniu, która z przyczyn oczywistych dotyczyła tylko obszaru zamieszkiwanej przez nią planety. W istocie odbierane dane z obserwacji nieba nie były w zasadzie podstawą do wielu innych rzeczy poza kalendarzami i prymitywną nawigacją. To czego nie można zbadać metodą doświadczenia czy innymi metodami poznawczymi było znane tylko od strony odgórnie podawanej przez pewne instytucje i osoby informacji (szamani, prorocy i inne osoby reprezentujące określone systemy religijne często o wysokim poziomie moralnym). Chociaż niektórzy ludzie byli w stanie zaobserwować pewne procesy i zjawiska w otaczającej rzeczywistości zarówno bliskiej jak i dalekiej, cały czas nie potrafili oni zinterpretować poprawnie docierających do nich danych. Nawet obecnie ilość wiedzy pozostałej jeszcze do poznania jest pomimo postępu technicznego i naukowego olbrzymia. Nasuwającym się wnioskiem jest to, że religia, ateizm, czyli brak wiary w sferę nadprzyrodzoną i istoty wyższe można interpretować jednak jako formę religii opartej o naukę i logikę. Wszystkie te i inne postawy ideologiczne są zależne głównie od aktualnego poziomu wiedzy ludzkości o rzeczywistości i naturze, a najzdrowszą formą poznania jest dążenie do poznania najistotniejszej prawdy, a nie ograniczeń. Większość postaw ideologicznych zdaje się w mniejszym stopniu zależeć od personalnej deklaracji danej osoby, bo na skutek braku niezbędnej informacji, która może podnieść rangę każdej ideologii, bez względu na właściwy poziom moralny, nie ma spójności pomiędzy światem postrzeganym a prawdą obiektywną i raczej bardziej zależy to od możliwości percepcji i poziomu świadomościowego niż nawet najbardziej fanatycznej postawy. W tej sytuacji w miarę wzrostu samoświadomości i zaawansowania technologii, sprawy ideologii opartej na dowolnym systemie religijnym mogą również zacząć ewoluować w kierunku wyższych sfer psychiki i dotyczyć mogą wyższych rejonów świadomości ludzkiej, natomiast ateizm i sceptycyzm jako taki może ewoluować w kierunku coraz bardziej zgrubnej materialnie ideologii co nastąpi pomimo coraz bardziej wyrafinowanej i dostępnej w przyszłości technologii cały czas pozostając w sferze rozbudowanej logiki...natomiast żadne wartości humanistyczne nie kłócą się ani z systemem religii ani ze sceptycyzmem i te właśnie wartości prawdopodobnie będą rozpowszechniane wszędzie tam gdzie dotrze człowiek w przyszłości, bez względu na to że od strony moralnej ten proces czasami będzie zagrożony, a inne ideologie będą dalej ewoluować w różnych kierunkach...


Średniowieczna rycina


3. Problemy...



Ślepiec nie może prowadzić niewidomego... Nie mogąc odetchnąć od problemów ekonomicznych i innych kłopotów przez tyle lat sterowani przez kolejnych "posiadaczy cudownego eliksiru", dla których polityka była areną wykorzystywaną do finansowania ciągłej balangi na koszt społeczeństwa, zamiast służyć społeczeństwu, do czego byli przeznaczeni, nie zrobili nic zbyt efektownego, starali się tylko o własny dostatek, to społeczeństwo nie może wciąż pozostawać bez jakiegoś większego sukcesu...w przeciwnym razie efektem powszechnym staje się narodowa frustracja i coraz więcej aktów desperacji w polskich gazetach i na ulicach miast... Co rusz pojawiają się nowi gracze na scenie politycznej którzy twierdzą że zrobili rewolucję, ...daliśmy wam chleb, budujemy dla was mieszkania, udostępniamy tanie lekarstwa i pieniądze, wywiązujemy się z obietnic wyborczych, itd. Jednak pomijając już to, że życie ludzkie jest krótkie i niektórzy zapewne nie dożyją do spełnienia się niektórych z tych obietnic, to jednak zdaje się, że nikt z tych polityków prawdopodobnie poważniej nie zastanawiał się głębiej by przewidzieć to co się stanie, gdy osiągniemy w końcu jako naród ten faktyczny poziom powszechnego dobrobytu i obfitości dóbr..., w co biorąc pod uwagę historię Polski można wątpić, w niej zawsze, gdy zdawało się że wychodzimy z kryzysu, dochodziło do kolejnej tragedii..., wyobraźnia polityków zdaje kończyć się znów... Z drugiej strony to spora tragedia, że brak czegoś w narodzie, każe chodzić standardowemu polakowi w tych samych "butach" przez całe życie. Brak koordynacji i brak sukcesu, mowa tu o sukcesie przez duże 'S" w narodzie, zdaje się być czymś spowodowany, być może niską samoświadomością społeczeństwa - wygląda na to, że większość nie chce żadnych innych inspiracji poza obecnie funkcjonującymi, bojąc się zmian, z obawy braku możliwości dostosowania się do nich, wciąż potrzebując różnych "posiadaczy panaceum" by egzystować, a trzeba zauważyć, że faktycznie istnieje tylko jedna rzeczywistość dziejąca się tu i teraz, przyszłość jeszcze nie istnieje, bo dopiero kreuje ją ogół jednostek na Ziemi i tylko taki kształt ona obierze na jaki jej pozwolimy, bo człowiek został obdarowany w sposób bezwarunkowy i doskonały w wolną wolę, żeby ten plan skutkował mamy do dyspozycji cały kosmos, nie ograniczony do tego jednego świata, pomimo to coraz trudniej w polskich realiach skupić się na rzeczywistości, by przejść do konkretów i wykorzystać w praktyce konsekwencje tej wiedzy... niektórzy to potrafią, często inni działają bez dalekowzrocznej wyobraźni lub co gorsze, realizują "plan przewidywalny i standardowy", który wyznacza ścisły horyzont współczesnej wiedzy, nie pozwalając na rozwinięcie skrzydeł, w której brak swoistego pomostu technologicznego by odmienić monotonię i konsekwencje płynące z przeszłości dla potomków ludzi pierwotnych znajdujących się w rzeczywistości ograniczonej do własnych uwarunkowań świadomościowych, co jak wiemy, doprowadza do wszystkich tych ograniczeń, z którymi cywilizacja na razie sobie nie radzi... Chociaż polska to cały czas kraj na dorobku, to na pewno moglibyśmy być znacznie bliżej dobrobytu i sukcesu ekonomicznego, gdyby ten kraj nie był pustoszony przez różnych okupantów, najeźdźców i niewłaściwą politykę kolejnych władz, wtedy moglibyśmy rozwijać własny zaawansowany wszechstronnie program, moglibyśmy wytwarzać energię dla własnych potrzeb w sposób o wiele efektywniejszy i łatwiejszy niż zapewnia to energetyka atomowa ... moglibyśmy dysponować technologiami lepszymi od amerykańskich F-35 i rakiet SpaceX'a, bo nic nie daje w szerszej ramie czasowej kierowanie się zasadami dobra ogółu, kosztem właściwego planowania i nie może pociągać to za sobą rezygnację z dalekosiężnych działań, które w prawdzie nie zwrócą się dopóki nie osiągnie się określonego pułapu ale przyczyni się do zyskania dostępu do zasobów możliwości o jakich nikt na Ziemi nawet nie marzył, zwłaszcza w obliczu wyzwań i związanej z nimi bariery technologicznej, po jej przełamaniu skok technologiczny może być olbrzymi. Ten skok technologiczny jest bardzo potrzebny każdemu zanim jeszcze dojdzie do przełomu w sztucznej inteligencji, będzie on niezbędny dla tej generacji i następnych, które dysponować już będą bardziej zaawansowanymi metodami dotyczących funkcjonowania cywilizacji.


4. Problemy 2



Dążenie społeczeństwa w systemie kapitalistycznym do posiadania, jako takiego, jest niestety podstawą funkcjonowania systemu kapitalistycznego, bez tego system ten przestałby funkcjonować, jednak ewentualny brak dostatecznej ilości dóbr, czy z drugiej strony brak siły nabywczej ze strony konsumenta zawsze wcześniej czy później doprowadza do kryzysu, w nawet wysokorozwiniętych krajach ten problem jest istotny, bo jakkolwiek pierwszorzędne potrzeby pozostają zaspokojone to dobrobyt jest dla niektórych marazmem ciężkim do zniesienia w dłuższych ramach czasowych, stąd często poszukiwania jakiegoś źródła emocji, będącego w konflikcie z otoczeniem. Demokracja to ustrój, w którym dopuszczalne jest wszystko, pod warunkiem, że ma to uzasadnienie ekonomiczne, problemem jest tylko ilość pieniędzy by poprzeć daną inicjatywę, która z merytorycznego punktu widzenia może być całkowitym nonsensem, jednak dopóki jest to przedsięwzięcie rentowne to będzie ono wspierane, nawet pomimo zepchnięcia na margines innych lepszych idei, które siłą rzeczy będą niedofinansowane, czy to w technologii czy gospodarce, system ten staje się faktycznym zdeformowanym kapitalizmem zdeprecjonowanym do dyktatury systemu monetarnego, który zamiast pomagać, utrudnia życie w dłuższej skali czasowej, głównie za pośrednictwem systemów administracyjnych, chcących administrować głównie tymi jednostkami, które nie potrafią się skutecznie ale w ramach prawa przed nim bronić, w którym realia wolnorynkowe i prawo obowiązujące w gospodarce nie służą celom utylitarnym, a jedynie stanowią tor przeszkód dla bezsensownego bogacenia się najczęściej tych, którzy korzystają z bogactwa w sposób nonsensowny i krótkowzroczny. Obawiam się, że jeszcze daleko jesteśmy od zrównoważonego i harmonijnego rozwoju tych właściwych i istotnych technologii, które nie będą rabować nas z zasobów finansowych, a faktycznie wypromują każdego z osobna jeżeli tylko dysponuje on pozytywnym potencjałem i zapewnią egzystencję masom ludzi bez borykania się codziennie z problemami i potykania się o próg ekonomiczny postawiony przez wymagania gospodarki ustawionej na krótkich nogach, której fundamentem są emeryci i klasa średnia, najbardziej eksploatowana ekonomicznie. Niesprawiedliwe i dziwne natomiast jest to, że im niższa jest ranga ekonomiczna podmiotów do eksploatacji tym bardziej eksploatacja ich będzie wzmożona. Równoległy wniosek jest taki, że człowiek kierujący się chęcią posiadania jest właśnie najlepszym obiektem do kontroli dla "systemu". Inni, którzy mają szansę wymknąć się spod kontroli nie "zsynchronizowani" z "mechanizmami" nie osiągają swych celów z powodu braku dostępu do odpowiednich środków potrzebnych do ich realizacji na skutek braku komplementarności z tym spolaryzowanym systemem, który stworzony został przez "nakręconych" przez pieniądz "wizjonerów" "ojców" współczesnego pola walki ekonomicznej. Wszyscy ci ekonomiści zwolennicy różnych koncepcji przeznaczonych do racjonalizacji na żywym ciele społeczeństwa, testują swoje teorie za darmo jak w laboratorium, pracując jednak nie nad lekarstwem ale nad czymś odwrotnym w działaniu, pomimo tego efekty niejednokrotnie nie są zgodne z oczekiwaniami. Rządy przychodzą jedne po drugich, a to co zepsuli poprzednicy jest później elementem kreowania przewagi politycznej dla aktualnie rządzących, jednak realia nie wiele się zmieniają i nie przekładają się w znaczny sposób na możliwości przeciętnego obywatela. Cały system na skutek braku dalekosiężnej wyobraźni nie zmienia się zbytnio. Obecnie technologia dostępna na Ziemi nie dysponuje środkami, do tego by realizować jakiekolwiek śmielsze marzenia technologiczne wykraczające poza z góry utarte ramy naukowe i szybko ta sytuacja nie ulegnie poprawie, bo zainteresowanie jest wszędzie znikome, ale w tym przypadku tak się składa, że prawdziwym i faktycznym wyznacznikiem rozwoju technicznego cywilizacji jest właśnie możliwość realizowania eksploracji kosmosu, bo w tym przypadku uwidaczniają się wszystkie problemy technologiczne, z którymi raczkująca cywilizacja sobie nie radzi, dlatego jest unieruchomiona we własnym "domu" czy "kołysce" i nie rozumie ani nie dostrzega istotnego zewnętrznego ładu i zasad w swoim sąsiedztwie. Niestety zaawansowana technicznie technologia dostępna na Ziemi, która nie służy istotnym niczyim korzyściom była i jest nader często wprzęgnięta w tryby przemysłu zbrojeniowo-wojskowego i odkąd sięgnąć pamięcią pole walki było miejscem, na którym jednocześnie była ona testowana i ulepszana a sektor wojskowy był często głównym inwestorem w wielu kluczowych dziedzinach przemysłu wojskowego doprowadzając do jego nadmiernego rozrostu. Analizując historię konfliktów na Ziemi, można dostrzec, że ludzkość, nie może dłużej "wytrzymać" bez jakiejś mniejszej lub większej "zawieruchy", i szuka wciąż konfliktu, a od ciągłego dążenia do autodestrukcji niestety nie mogą jej odwieść ani ustabilizowany dobrobyt ani żadna inna forma dostępnego obecnie szczęścia. Konflikt od dawna miał różne podłoże ideologiczne, jeżeli nie chodziło o podstawy religijne, to o panowanie nad określonym rejonem świata, lub o przejęcie kluczowych i strategicznych dóbr albo o jedynie prostą potrzebę zdobywania i podbijania. Wygląda na to,że konflikt dla niektórych przedstawicieli naszej cywilizacji jest podstawą ich działania i rozumowania. Są konflikty wynikające z charakteru ludzi dążących do każdej formy konfliktu i agresji, o podłożu religijnym czy przejawów braku tolerancji dla jakichkolwiek innych form działania i zachowania się. Chyba długo jeszcze trzeba będzie czekać do czasu eliminacji wielowątkowego konfliktu wszystkich form, tak by przedstawiciele i wyznawcy "międzynarodowego prawa dżungli", nie osobno, a razem, zaczęli przemawiać jednym tonem i nie od święta w imieniu wszystkich tych ludzi rządzonymi przez wyznawców prawa, które nie ma nic z prawem wspólnego, bo służy jednym a innych eliminuje.


5. Nowe napędy.

Napęd kosmiczny to nie jest zwykły napęd w realiach podyktowanych warunkami planetarnymi. Jeżeli stopień zaawansowania technologicznego cywilizacji mierzyć zdolnością do poruszania się w przestrzeni, to napędy umożliwiające poruszanie się w próżni są tego doskonałym wskaźnikiem. Inna strona technologii wyznaczająca poziom zaawansowania cywilizacji polega na ilości energii zużywanej przez daną cywilizację w ciągu danego okresu czasu. Jednak te dwa wyznaczniki mają wspólną bezpośrednią wobec siebie korelację. Jedynym innym wyznacznikiem, który zależy od zdolności przystosowawczej mierzonej inteligencją w konstrukcji statków kosmicznych, który konstruktorzy zyskują w procesie ewolucji w obrębie własnej planety, jest właściwa zdolność do ekspansji, gdzie wspomniana inteligencja zdaje się mieć najważniejszą rolę. Super inteligentni konstruktorzy dawno opuścili już swój system słoneczny, a przynajmniej nie mają ograniczeń w poruszaniu się po kosmosie, typowych do konstruktorów powszechnie znanych publiczności międzynarodowej na Ziemi. Mniej inteligentni mieszkańcy planet, wszędzie tam gdzie znajdują się zasoby potrzebne w handlu międzygwiezdnym i wymianie towarów, są nieświadomymi uczestnikami wykorzystywania ich przez tych konstruktorów, dla których bariery przepastnych odległości międzygwiezdnych już nie stanowią większego problemu. Ludzkość skupiła się na ograniczeniach, a nie na możliwościach zaprezentowanych już przez wielu konstruktorów z wizją i tam gdzie powinna nastąpić uwaga ze strony odpowiednich osób, nastąpiło całkowite wyeksmitowanie niektórych technologii na margines naukowo - technologiczny, a to niekorzystne zjawisko gruntowane jest dodatkowo specyficznym układem powiązań gospodarczych inaczej obowiązujący system nie utrzymałby się zbyt długo gdyby za tym wszystkim nie stały gigantyczne pieniądze oraz interesy łasych na ziemskie zasoby ludzi. Nie można oprzeć się wrażeniu, że rozwijanie eksploracji kosmosu w wydaniu obecnym, napotyka w dzisiejszych czasach na takie poważne trudności, ponieważ olbrzymie pieniądze kierowane na budowę coraz to potężniejszych rakiet to wszystko fałszerstwo, mające na celu zatuszować prawdziwy obraz spraw i usprawiedliwić bezpardonową eksploatację planety rodzimej w celu realizacji nowych form niewolnictwa mieszkańców Ziemi i utrzymania przewagi technologicznej na niej przez mydlących oczy miliardom ludzi fałszerzy, mówiąc że nie ma innej technologii, bo z tego lub owego naukowego powodu coś jest możliwe albo niemożliwe. Te słowa wbrew wszystkiemu są poparte rzeczywistością, bo zwróćmy uwagę jak zniewolony jest człowiek grający rolę pionka w rękach koncernów paliwowych, energetycznych i medialnych na Ziemi i jak zależy jest on od nośników energii, chemii, i wielu powszednich rzeczy, bez których życie jego jest niemożliwe. Kiedyś człowiek nie był tak uwikłany we wszystko jak jest teraz, do życia nie było potrzeba aż tak wiele i zadowalał się on mało zaawansowanym technologicznie otoczeniem, przez co był bliżej natury, co miało swoje zalety i wady, jednak na pewno był zdrowszy i silniejszy psychicznie pod wieloma względami od obecnego człowieka komputerowego i cybernetycznego. Dopóki nie pokaże się komuś, nowych możliwości i to nie koniecznie pozytywnie wpływających na jego rozwój, dopóty nie będzie on ich świadomy i będzie szczęśliwy posiadając to co ma. To w porządku że następuje postęp, jednak niektóre pozytywne funkcje związane z życiem człowieka w zmiennym środowisku wraz z nim raz na zawsze zostają zepchnięte do niebytu. Zyskujemy nowe możliwości wraz z rozwojem cywilizacji, jednak zmiany które obserwujemy coraz bardziej wzbudzają niepokój co do swojego kierunku, gdyż jawią się one jako deprawacyjne zarówno dla strefy intelektualnej (zbyt pochłaniające zdolności intelektualne i nie dające odpocząć ) jak i sfery emocjonalnej człowieka. Człowiek potrzebuje sukcesu i przestrzeni wolnej od zanieczyszczeń wyrażonych jako to czego nie potrzebuje, nie potrzebujemy zaśmiecania własnego otoczenia, ale przecież to robimy cały czas a od kiedy posiedliśmy zdolność i potrzebę eksploracji marzymy o zdobywaniu nowych przestrzeni życiowych, pomimo tego że na własnym podwórku nie umiemy utrzymać ładu. Stąd pochodzi fascynacja nieznanym. Jednak biorąc pod uwagę setki lat świetlnych dzielących nas od przygody z nowymi światami dojść można do stwierdzenia, że obecnie ludzkość nie ma wyboru jak skoncentrować się na tak niegościnnych planetach jak Mars , czy Wenus dostępnych we własnym systemie słonecznym. Nie opracujemy szybko odpowiednich napędów, gdyż postęp wkroczył w fazę wsteczną, zweryfikowaną przez ekonomię i naukę praw Einsteina, Newtona itp. a dzieje się tak pomimo tego, że mamy następny wiek i coraz więcej osób jest zawiedzionych niskimi parametrami wiedzy uzyskanej ze szkół. To co najciekawsze i najbardziej pasjonujące jest obecnie naukowym apokryfem i dostęp do tych informacji jest ograniczony przez media oraz jest zdeprecjonowany przez odpowiednią wymijającą propagandę obecnych technologii przez ich dystrybutorów. Sytuacja ogólnoświatowa jest fatalna, jeżeli chodzi o status nowych napędów i wszelkie nietypowe idee nie uzyskały jak dotychczas istotniejszej siły przebicia. Trzeba stwierdzić, że dotychczasowymi metodami powielania informacji i przetwarzania dostępnych technologii nie uzyska się kluczowych rozwiązań zdolnych zmienić obecny stan rzeczy w technologii kosmicznej. Technologia wciąż jest niebezpieczna, a kolonizacja przyległych planet jest wciąż niemożliwa na większą skalę przy użyciu technologii napędu rakietowego. Martwi fakt przejęcia znacznej części rynku przez ludzi, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości tego faktu i idą w zaparte, pomimo niecałkowitego opanowania dostępnej technologii. Dużo kasy nie musi jeszcze oznaczać sukcesu, a brak umiejętności rozglądnięcia się w technologicznym krajobrazie i wyciągnięcia wniosków, może drogo kosztować...




6. Błędy cywilizacji



Od pewnego czasu postęp na naszej planecie może jawić się jako wzrost ekonomiczny i technologiczny w prawie każdej dziedzinie przemysłu. Największy postęp zdaje się dokonywać właśnie w przemyśle półprzewodników i opartych na nich urządzeniach codziennego użytku. Innym przejawem burzliwego postępu jest obecny postęp w medycynie, farmacji i chemii. Wszystko to sprawia, że przed naszą cywilizacja zdają otwierać się nowe horyzonty możliwości, które wcześniej były niedostępne. Większość z tych procesów ma charakter globalny. Jednak postęp nie przeznaczony jest dla wszystkich, zwłaszcza nie dla tych których po prostu na niego nie stać i nie dzieje się to tylko w krajach najbiedniejszych. Strefy interesów i obszary biedy, gdzie nowe możliwości spierają się z dotkliwym niedostatkiem, przedstawiają się wciąż w sposób realnie wskazujący na wspieranie przez tą samą cywilizację procesów dysharmonizujących globalny rozwój a zwłaszcza jego zrównoważony i równomierny przebieg. Pomimo tego, że w wielu laboratoriach na świecie trwają prace nad przełomowymi technologiami mogącymi mieć zasadnicze znaczenie dla przebiegu rozwoju cywilizacji, to trzeba mieć świadomość tego, że z raz obranej drogi technologicznej nie zawraca się bez konsekwencji, a każdy nowy kierunek wyznaczony przez nowoczesnych badaczy i naukowców eliminuje automatycznie inne niekiedy lepsze rozwiązania technologiczne o równoważnej lub wyższej wadze, nad którymi pracują zespoły o mniejszej sile przebicia, mniej dofinansowane. Każde działanie ma swoje konsekwencje, obecną konsekwencją postępu serwowanego nam przez naukowców, który odbywa się na świecie jest zamknięcie się na prawdziwą fizykę dającą szerszy pokrój technologiczny. Pewni ludzie nie pojmują wagi sytuacji jeżeli chodzi o określone technologie, i błędnie interpretują ich charakter. Wszystko to ma istotny wpływ na krańcową nędzę mieszkańców tej planety, gdzie kilka miliardów ziemian wciąż żyje w warunkach poniżej minimum biologicznego, bo co z tego że rozwijane są technologie kosmiczne w niektórych krajach - najpierw może rozwiążmy problemy wysokiego kosztu wysyłania infrastruktury i ludzi w kosmos, wtedy znajdą się środki na pomoc najuboższym, a nie forsujmy przemysłu rakietowego na siłę, bo określony przez tego rodzaju niesymetryczny rozwój, nie pozwala na ujednolicenie poziomu ekonomicznego a co za tym idzie uczynienie dostępu do wszystkich dobrodziejstw współczesnej cywilizacji ogółu ludzi- coś tu pominięto, a to coś to sprawiedliwość w ogólnym wymiarze, której na próżno szukać tam gdzie ekonomia determinuje to w jakich warunkach będzie ktoś żył, nawet to w co będzie wierzył i jaka będzie jego przyszłość. Wydaje się to oczywiste jednak gdy dochodzi do takiego uzależnienia człowieka od pieniądza, dzieje się tak, że jego wolność jest tak naprawdę ograniczona do ścisłego materializmu. A jednak w dość szybkim tempie można uzdrowić tą sytuację, byłoby tak gdyby ekonomia globalna mogła zasymilować właśnie te "przeklęte technologie przeczące dynamice newtonowskiej", a ludzie w jej kręgu rozglądnęliby się w sytuacji na ziemi, a przede wszystkim gdyby zamiast teorii gier posłuchali przez chwilę własnej intuicji i konsekwencji płynącej z rozważenia prawdziwych potrzeb cywilizacyjnych i jej trybów, którymi są zwykli ludzie. W przeciwnym razie może się stać tak, że cywilizacja oparta na obecnych realiach utraci prawo do przetrwania dłużej niż przewiduje to dostępność zasobów środowiska naturalnego, a nawet nie doczeka ona do ich całkowitego wyeksploatowania. Wszystkie zmiany technologiczne opiewane obecnie w mediach mają znaczenie o charakterze czysto kosmetycznym. Należy zmienić od razu podstawy, by cieszyć się istotnym i trwałym skutkiem. Należy zastanowić się nad odejściem z pozyskiwania energii z ciężkich pierwiastków i radioaktywnych metod wytwarzania elektryczności. Należy skończyć z wypalaniem węglowodorów i spalaniem miliardów ton węgla każdego roku i truciem się wzajemnie. Zamiast tego należy spojrzeć w kierunku czystej energii z pól - magnetycznego i grawitacyjnego tj. pól energetycznych dostępnych na Ziemi. Należy rozwijać elektrotechnikę i technologie oparte o zastosowanie pola magnetycznego, bezwładności i grawitacji w technologi transportu. Dokładanie kolejnej łaty do istniejącej technologii wydłuży okres degeneracji środowiska i rozkładu płaszczyzny właściwej dla podstaw cywilizacji o kolejne kilkaset lat, nie doprowadzając do konkretnych efektów. Gdyby to zaniedbano, należy spodziewać się, że dominacja pieniądza wciągnie cywilizację w coraz większe komplikacje technologiczne i będzie tak, że jedna technologia będzie tworzona przeciwko drugiej, jedynie po to by zasoby planety mogły jeszcze o kilka, kilkanaście lat dłużej podtrzymywać procesy życiowe na Ziemi, wszystko dlatego że dobre technologie zostały odrzucone jako godzące w interes ekonomiczny określonych elit. Należy stwierdzić że pomimo tego, iż większość fizyków zdaje sobie sprawę z zasadniczych paradoksów, których fizyka nie potrafi wyjaśnić, to ich twarde stanowisko, w którym upierają się i to jakiej argumentacji używają by zdyskredytować to czego nie potrafią wyjaśnić, może stać się przyczyną upadku ich logiki i ciągłości przyczynowo - skutkowej ich wiedzy i nie doprowadzi do zrozumienia procesów funkcjonowania wszechświata oraz poznania istotnej prawdy o nim na przestrzeni najbliższych stuleci. Właśnie fizycy i pokrewni naukowcy wyznaczają sposób rozumienia rzeczywistości i od tego w jaki sposób, w jakim kierunku serwują nam dane z zakresu otaczającego świata zależy nasze jego postrzeganie, bo tego będzie się uczyć w szkołach następne pokolenia i taka wiedza będzie funkcjonowała później w kontakcie tych pokoleń z rzeczywistością. Żeby móc realnie myśleć o podróżach międzygwiezdnych, czy międzygalaktycznych nasi naukowcy będą musieli stworzyć zupełnie nową, zupełnie odmienną fizykę, bo ta którą dysponujemy nie nadaje się do niczego. Ci naukowcy, czy badacze, którzy faktycznie zachłysnęli się poważnie zdobytą przez siebie wiedzą, nie są prawdopodobnie świadomi prawdziwego obrazu rzeczywistości w szerokiej skali. Oscylują pomiędzy teorią względności i jej paradoksami, kręcąc się wkoło własnego podwórka naukowego i postrzegania rzeczywistości, nie widząc wyjścia poza tę teorię, a jest ona tak samo przydatna w eksploracji przestrzeni kosmicznej dalekiego zasięgu jak przydatny jest rower w podróży międzygalaktycznej. Zobligowani są przez własną wiedzę do odrzucenia wszystkiego co jest z nią niezgodne. Jednak prawda istnieje i zasadnicza oparta o nią wiedza nie zgadza się z tym co już podano jako pewnik, stąd ciągle nowe paradoksy naukowe. Te paradoksy to nieścisłości, których nie można wyeliminować na gruncie fizyki nowoczesnej, gdyż jest ona najprawdopodobniej posadowiona na niewłaściwych podstawach, próba łatania jej podstawowych teorii wygląda jak łatanie starych spodni, ale nic to nie daje bo są one już zbyt mocno zdarte. Spostrzeganie nowoczesnej nauki i naukowców może wyglądać jako mocno wybiórcze, dostrzegają oni i spekulują na temat czarnych dziur, a na własnym podwórku nie radzą sobie z podstawowymi problemami technicznymi - znajomość matematyki nie zawsze idzie w parze z wyobraźnią, a wyobraźnia z wizją i intuicją. Możliwości technologii współczesnej, zostały ograniczone przez spowalniające postęp podstawowe błędy w obranych kierunkach rozwoju, są to ślepe ścieżki wiodące na manowce. Z jednej strony mamy mozolne prace rozpoznawania genomu i biologi organizmów żywych, by tworzyć skuteczniejsze terapie, mamy drony które mogą latać tylko raptem przez 30 min do kolejnego uzupełnienia energii, mamy też grafen, który ma zrewolucjonizować przemysł, ale wciąż jakoś nic z tego nie wychodzi, tak jakby znów obawa przed wyparciem starych ale przynoszących jeszcze profity technologii blokowała nad nim prace. Inny ale także podstawowy mankament to brak możliwości magazynowania energii elektrycznej, mamy wciąż jedynie możliwość jej generowania i zużycia w czasie rzeczywistym w centralnie ukształtowanym systemie dystrybucji i wytwarzania energii elektrycznej, jest to duże utrudnienie, z którym znów nie radzą sobie te całe tysiące instytutów naukowych na ziemi, pomimo tego że otrzymują one ogromne środki na badania od swoich rządów, wspieranych przez masy podatników - nieszczęśników. Coś, co poparte zostało ekonomicznie w skali globalnej spowodowało zejście z prawidłowego kursu rozwojowego Ziemi, ludzie odmiennie myślący zostali zdyskwalifikowani przez krzyczących głośno, a jednocześnie ku nieszczęściu cywilizacji, posiadających kapitał ludzi, ograniczonych przez paliwa kopalne i inne wysoko nieefektywne technologie - widoczne jest to dość dobrze, ale jest to tak naprawdę wielka tragedia cywilizacyjna rozgrywająca się na naszych oczach, której nie można niestety zdemontować zwłaszcza nie przez ludzi komplementarnych systemowi i układowi istotnych sił na Ziemi. Ile jeszcze pokoleń pochłonie ta błędna maszyna, nie dając tymże pokoleniom możliwości wyjścia poza kolonię karną jaka stała się Ziemia dla człowieka, gdzie gnani przez panów tego świata do roboty biczami, muszą harować do śmierci ? Tego nikt nie wie. Ten monolit ustawiony jest prawdopodobnie na długie jeszcze lata, nieposłuszni są gnębieni i zamęczani ekonomicznie i prawnie bez pardonu. Wszystko co jest nie zgodne z newtonowską dynamiką ruchu, lub termodynamiką jest potępione i przeklęte przez współczesną naukę, a właśnie te oparte na tym wszystkim co wyklęła nauka współczesna technologie, mogłyby znacząco wpłynąć na przełom technologiczny np. w transporcie a przez to na wzrost poziomu bytowego ludzi. Transport w obrębie Ziemi, który istnieje obecnie jest drogi, jego możliwości nie pozwalają nawet na okrążenie Ziemi przy jednym zasileniu w energię w postaci paliwa, z pewnymi wyjątkami typu pojazdów napędzanych energią słoneczną i akumulatorami, bowiem pomoc najbiedniejszym jest uwarunkowana tym że nie ma jak dostarczyć marnowanego setkami tysięcy ton jedzenia w bogatych krajach, do krajów które cierpią niedostatki żywności, jedzenie marnowane w zatrważających ilościach trafia na śmietniska doprowadzając do namnażania się insektów i gryzoni na przerażającą skalę, podczas gdy zapotrzebowanie krajów ubogich wzrasta. Tych mankamentów cywilizacyjnych jest więcej i tak np. marnowanie energii w przemyśle przybiera wartości monstrualne, produkcja przemysłowa często odbywa się z kilku procentową sprawnością, a energia niewykorzystana jest rozpraszana na zewnątrz procesu przemysłowego, a są to wartości przekraczające 50 % wartości energetycznej tego procesu. Można zadać pytanie, czy zachować optymizm, sugerujący że pomimo wszystko cywilizacja technologiczna na Ziemi wybrnie z kłopotów w procesie ewolucji istniejących już technologii, czy może próbować opracowywać technologię posadowioną na innej, diametralnie odmiennej fizyce, nawet jeżeli jest to krańcowo trudne, a racjonalizacja takiej technologii stanie się niemożliwa, na skutek oporu twardego "betonu" naukowego i inercji społecznej. Niektóre fakty w procesie postępu cywilizacyjnego wskazują na potrzebę radykalnej odmiany technologii, czy to jednak wystarczy aby zagwarantować przyszłość miliardom ludzi, którzy zdają się mniej lub bardziej świadomie lub nieświadomie coraz częściej poszukiwać czegoś innego niż zwykła, monotonna egzystencja na ziemi ? Gdyby wraz z możliwościami technologicznymi, a w tym również samą swobodną możliwością podróży w przestrzeni poza-planetarnej dostępnej dla każdego, świadomość ogółu społeczeństwa mogłaby poszerzyć się do stopnia, który umożliwiłby zrozumienie własnej pozycji w rzeczywistości uwzględniającej nie tylko własną planetę ale również cały wszechświat, to również propaganda i dezinformacja nagłaśniana w środkach przekazu a zwłaszcza całe tony zbędnych informacji, które zabierają standardowemu mieszkańcowi Ziemi cenny czas przeznaczony na samorealizację, karmiąc go szumem informacyjnym, by ten stał się podatny na wszelkiego rodzaju manipulacje, miałaby mniejsze pole oddziaływania na jednostkę ludzką, co skutkowałoby wyzwoleniem współczesnego człowieka z wszelkich form ucisku ekonomicznego, wadliwych regulacji prawnych i interpretowanych w sposób niewłaściwy różnego rodzaju religii i nakazów moralnych, które są kolejną formą wywierania wpływu przez określone osoby na społeczeństwo, a chodzi tu po prostu o interesy pewnych kręgów i frakcji istniejących na świecie, co oddala człowieka od poznania prawdy o swojej rzeczywistej sytuacji w kosmosie. Charakterystycznym i istotnym faktem tutaj jest, że wiara jako forma iluzorycznej wiedzy, nie oznacza poznania, bo zakłada sferę, której nie można poznać, a więc pozwala na dowolną interpretację w pewnym zakresie i jest hermetyczna, tzn. nie można zmienić jej aksjomatów, gdyż polegają one na wierze, nie na wiedzy, wiedzę można kształtować dowolnie zależnie od szczebla intelektualnego, co do wiary wypowiadać się o jej kanonach może każdy, kto jest wtajemniczony w jej zamknięty schemat i nie musi to wbrew woli niektórych doprowadzić do awansu ani intelektualnego ani moralnego człowieka. Paradoksów i niejasności jest wiele bo wiedza o przeszłości człowieka na Ziemi jest niekompletna, wiedza o otaczającej rzeczywistości podlega filtracji świadomością i możliwościami poznawczymi ogółu społeczeństw zamieszkujących naszą planetę. Pomimo tego, że egzystencja na Ziemi, na której mało kto dochodzi do samorealizacji, nie przekraczając zwykle standardowego, przyjętego za normę, poziomu rozwoju duchowego i intelektualnego, kończy się najczęściej raptownie i bez akceptacji większości z nas, część ludzi nadal nie widzi potrzeby i nie wykazuje zainteresowania żadnym skokiem technologicznym umożliwiającym przerwanie tego zaklętego kręgu, szczególnie jeżeli dotyka on pewne bezpieczne rejony jego spokojnej egzystencji lub godzi w priorytety typu dostęp do pożywienia, zamieszkania i mediów. To prawda, że dopóki nie kontrolujemy wydarzeń na własnej planecie to jaki sens jest myśleć o wystawianiu nosa poza własne okolice. W dzisiejszych czasach nie ma technologii opartych na zamkniętych cyklach energetycznych, w których nie ma potrzeby dostarczania energii z zewnątrz, a nawet takich które korzystając z dostarczania energii z zewnątrz lub wykorzystujących energię atomową, kłócą się z zasadami współczesnego poziomu mentalnego nauki. To doprowadza do takiego spłaszczenia ideologii i metodyki oraz stępienia technologii, że aż razi to swoją wyrazistością i bezradnością wobec realnych potrzeb w znaczeniu przydatności do jakiegokolwiek korzystniejszego użytku określonych technik. Twardym dogmatem naukowym jest zasada zachowania energii - według niej, żadna energia nie może powstać z niczego ani nie może zniknąć zupełnie, przechodzić ona natomiast może jedna w drugą. Co jednak z interferencją fal elektromagnetycznych o przeciwnych fazach ? Tak więc istnieje tu pewna nieścisłość i jedne fakty przeczą innym. Biorąc pod uwagę kolejny przykład np. występowania zjawisk samoistnych, typu pole magnetyczne i pole grawitacyjne oraz ładunek elektryczny, w tym przypadku mamy do czynienia z energią pola do zaistnienia której nie potrzeba dostarczania żadnej energii z zewnątrz, gdy zaczynamy ja pobierać uzupełnia się ona automatycznie, co widoczne jest w wielu urządzeniach opartych o magnetyzm i grawitację. Energia cząstek elementarnych także nie potrzebuje dostarczania energii z zewnątrz, ładunek dodatni jest ładunkiem dodatnim, ładunek ujemny, ujemnym. Istnienie materii jest zjawiskiem samoistnym, tak więc, po raz kolejny jasne staje się, że są fakty naukowe i technologiczne, których nauka nie potrafi wyjaśnić korzystając z wiedzy opartej o współczesną fizykę. Uzmysłowienie sobie, że podstawowa i najistotniejsza prawda o rzeczywistości nie zostanie odkryta jeżeli nauka będzie na dotychczasowym kursie, jest zasadniczą i ogólnie wymaganą koniecznością w tej sytuacji. Tworzenie modeli, próba wyjaśniania jakiejś prawidłowości w materii i oddziaływaniach pól i materii, może być niczym innym jak tylko wybiórczym spojrzeniem w rzeczywistość, pod kątem zdeterminowanym przez własną percepcję, którym dostrzec można tylko pewien fragment, szersza rzeczywistość wciąż w tym przypadku pozostaje nieuchwytna.


7. Technologie



Począwszy od wczesnych lat pięćdziesiątych dysponujemy wysokozaawansowanymi a zarazem niszczycielskimi broniami masowego rażenia. Bomba wodorowa - wynalazek zdolny do siania spustoszenia na niespotykaną skalę w ekosystemie Ziemi, nie jest jedyną z broni jaką posiada ludzkość. Energia atomowa może być nadzieją ludzkości na praktycznie nie kończącą się możliwość czerpania energii dla rozwoju cywilizacji, a jednocześnie jedną z technologii opartej na syntezie oraz rozpadzie atomowym, co oznacza od strony faktycznej -zastosowania zgrubnego i surowego podejścia do techniki produkcji energii. Pod względem zaawansowania technologii wykorzystanie energii atomowej nie zostało jednak do końca opanowane i incydenty gdzie technologia tego typu wymyka się z pod kontroli są dość częste. Podejście do produkcji energii oraz realnych potrzeb wymaganych przy transporcie wszelkiego typu, gdzie mogą być konieczne duże energie, albo nawet energie mniejsze, za to z większym naciskiem na samą technologię, może jednak odbiegać i prawdopodobnie odbiega od istniejących w naturze możliwości, z którymi nauka obcuje na co dzień, lecz nie rozumie i nie dostrzega ich mechanizmu a tym samym nie potrafi prawidłowo zinterpretować skorelowanych danych. Znane realia wynikające z właściwości otaczającego świata fizyki, tutaj także nie zapewnią rozwiązania patowej sytuacji, gdyż nie podpowiadają one rozwiązań, a jedynie opisują pewną prawdę o kosmosie. Dość często spotykamy się z prawdą, której nie potrafimy właściwie zinterpretować, nader często nie rozumiemy pewnych zaistniałych wydarzeń, mających decydujący wpływ na nas i nasze otoczenie. Od kilku pokoleń życie na Ziemi nie zmieniło się co do swoich podstaw znacząco. Ten fakt może niepokoić, bardziej jednak skłania do pytań o przyczynę tej sytuacji. Co jakiś czas jednak zdarzają się rzeczy niezaplanowane przez naukę i fizyków, które nie mogłyby wydarzyć się w inny sposób jak np. przez przypadek. Wielu ludzi zajmujących się różnymi tematami odbiegało w treści swoich badań od standardów i ogólnego oraz aktualnego nurtu, jednak z takiej czy innej przyczyny ich rozwiązania nie miały ważniejszego dla większej zbiorowości ludzi impaktu. Pewne cele wytyczane przez potrzeby cywilizacyjne osiągnięto poprzez wejście innymi drzwiami i zamiast rozwiązywania określonych tematów bezpośrednio musiało upłynąć więcej czasu nim sytuacja zakończyła się sukcesem. Czasami interesujące jest jednak nie to co dzieje się tam gdzie jest największy hałas technologiczny i naukowy, gdyż akurat co do niego zdolni jesteśmy jasno odczytać przyszłość i przesłanki technologiczne, które go określają są przejrzyste. Pewne rozwiązania legły w gruzach, zaprzestano pracy nad nimi, bo teoria nie była w stanie przewidzieć pewnych konsekwencji, albo sprawy komplikowały się ekonomicznie, gdy przeoczono istotne problemy, które ułatwiłyby dalsze prace. Jednak wizja dawno pogrzebanej technologii nie odpuszcza do dzisiaj i w umysłach wielu rodzą się nowe wyobrażenia i wraz z postępem nad materiałami i automatyką są one coraz realniejsze. Niektóre próby opanowania możliwości pochodzących z tego typu prac nad wyśnionymi technologiami, mogą mieć realne znaczenie dla kierunku rozwoju świata. Prace nad źródłami energii, typu energii powstającej z próżni, w wyniku jakichś procesów elektrycznych, lub przy wykorzystaniu nie jasnej co do swojejej natury i mechanizmów dotyczących materii, czy pól, mogą podlegać krytyce, jednak ich skuteczność jest obecnie niejednokrotnie naoczna. Tego typu urządzeniami są m.in. urządzenia elektrochemiczne i elektrotechniczne jak specyficzne ogniwa, czy wzmacniacze energii, o nie wyjaśnionych źródłach tejże energii w oparciu, o którą te urządzenia są zasilane. Kolejnym przykładem jest napęd elektromagnetyczny, próby jego budowy podejmowano już wcześniej bardzo często, w oparciu o elektromagnetyzm działa obecnie wiele urządzeń jednak mechanizm, który bezpośrednio w skali makro zmieniałby energię elektromagnetyczną na kinetyczną, nie jest wykorzystywany obecnie do napędu pojazdów kosmicznych. Brak jest urządzeń zasilanych samymi falami elektromagnetycznymi, które przedstawiałyby jakąś przeciwwagę dla napędu rakietowego. Nie ma rozwiązań, gdzie następowałaby interakcja pola elektromagnetycznego z polem grawitacyjnym, albo próba kontroli nad inercją ciała stałego. Chociaż znane są kwantowe podstawy fizyczne odnoszące się do materii i procesów wymiany energii i materii, to cały czas nie zdołano przedstawić uzyskanej wiedzy w powiązaniu z czymś więcej jak technologia konwencjonalnego transportu kosmicznego. W napędzie rakietowym decydujące znaczenia ma powstające w reakcji chemicznej ciśnienie, w napędzie elektromagnetycznym teoretycznie zastosowanie miałoby zjawisko takie jak rezonans elektromagnetyczny, czy paramagnetyczny - EPR, być może NMR (jądrowy rezonans magnetyczny), jak dotychczas nie ma praktycznie danych o tym, że jakieś prace tego typu zostały zwieńczone jakimś większym sukcesem. EM - drive, to dalej technologia raczej traktowana z przymrużeniem oka, pomimo tego, że prawdopodobnie udowodniono jej istnienie, to dalej podstawy teoretyczne stanowczo ją wykluczają, z powodu np. braku zgodności z zasadą zachowania pędu, czy dynamiki ciała stałego. Zjawiska elektromagnetyczne, gdzie wykorzystywane są wysokie częstotliwości, nie są obce w nowoczesnej technologii, znane są od dawna, a związane z nimi wysokie energie mają zastosowanie m.in. w technologii telewizji, radia i elektronice w.cz. Brak jest tutaj pomostu pomiędzy stosowaną obecnie technologią, pewnymi faktami, do których nie mamy jeszcze klucza technologicznego. Winą obarczyć można jedynie całość schematu technologicznego i jego charakterystykę, oraz zanik w rysie technologicznym pewnych funkcji psychologicznych, które w normalnych warunkach otworzyłyby drogę do nowych rzeczy. Jest kilka punktów, w których są niedociągnięcia w wiedzy, zdaje się, że najważniejszym niedociągnięciem jest brak wiedzy i przewidywań z zakresu połączenia dynamiki ciała stałego z jego reprezentacją termodynamiczną, w tych realiach nauka zatrzymała się jeszcze gdzieś na początku XX wieku.


8. Technologie 2



Z punktu widzenia współczesności istotne i mające racjonalne a zarazem decydujące znaczenie, są te technologie, które nie kolidują z obecnym porządkiem cywilizacyjnym i gospodarczo - ekonomicznym. Wprowadzenie zupełnie nowej technologii w oderwaniu od obecnych wymagań i oczekiwań uzależnione jest od stopnia w jakim narusza ona tego typu schematy technologiczne. Czasami wdrożenie pewnych technologii wiąże się ze zbudowaniem od nowa określonej infrastruktury oraz koniecznością przeszkolenia ludzi. Innym problemem jest adaptacja tejże technologii i jej akceptacja przez odpowiednie struktury społeczne, gdzie będzie ona docelowo wprowadzana. We współczesnym świecie, wbrew niektórym opiniom, wciąż trwa, można to powiedzieć, "technologiczna zimna wojna", która powoduje to, że rynek światowy dotyczący kośćca technologicznego jest zamrożony, dlatego mamy do czynienia z tkz. "pełzającą odmianą postępu cywilizacyjnego", pomimo tego, że rozwój w niektórych dziedzinach odbywa się wyjątkowo szybko, podczas gdy szkielet pozostaje ten sam. Pytanie do jakiego stopnia modyfikacja tego szkieletu metodami zewnętrznej obróbki może zmienić ogólny jego charakter, na tyle by wyrwać cywilizację ze ścieżki, którą szkielet ten wyznaczył. Mamy surową i zgrubną technologię, która ulega modyfikacjom w nieznanym kierunku, której podstawy określające ogólną płaszczyznę egzystencjalną , należałoby zdecydowanie i bezwzględnie przeciąć, poprzez wprowadzenie szybkich i radykalnych rozwiązań, wtedy można by liczyć na jakieś realne i szerzej zakrojone rezultaty. Obecna maszyna technologiczna i ekonomiczna, która mieli jednostki i ich siły życiowe jak w maszynce do mięsa, zarówno pod względem możliwości gospodarczych jak i ogólnie egzystencjalnym, ma określone tryby działające od dawna w sposób wadliwy. Nie dziwnym więc jest fakt, że wszystkie przewidywania dotyczące rozwoju cywilizacyjnego, które były podstawą wielu filmów i książek oraz wyobrażeń, dotyczące współczesnego świata z perspektywy kilkudziesięciu lat wstecz, kiedy były poczynione, mijają się z obecną rzeczywistością i były po prostu zbyt optymistyczne. W dalszym ciągu nie powstała żadna technologia umożliwiająca na stałe wyzbycie się więzów grawitacyjnych za pośrednictwem odpowiedniej technologii, a jej obraz obecny jest powszechnie znany. Entuzjastycznie odbierany przez pewne grupy postęp, z którym mamy do czynienia w transporcie jest niczym i nie ma żadnego znaczenia w stosunku do prawdziwych wymagań, które stawiają zasadnicze realia w przyrodzie i otoczeniu Ziemi. Dysponujemy wiedzą, która nie zmienia tak naprawdę nic w ogólnym stanie rzeczy a zwłaszcza w bycie społeczeństwa międzynarodowego i w dalszym ciągu i nie ma znaczącego weń impaktu. Czynnikiem konserwującym jest brak dofinansowania właściwych ludzi i jednostek gospodarczych, które posiadają potencjał by przełamać zasadnicze bariery technologiczne, a uwarunkowane są one biurokratycznie i ekonomicznie, co nie daje im pola manewru w warunkach dyktatury kapitału. Technologie tego typu są obecnie rzeczywistością. Wszystkie rozwiązania dotyczące napędu pojazdów oraz niezależnego zasilania ich w energię, jak również inne równoległe poczynione prace istnieją już od dawna, jednak zepchnięte na margines poza wgląd świata, pozostają albo w fazie prototypu albo w fazie analizy doświadczalnej potwierdzającej ich słuszność. Nie trzeba sięgać po zbyt zaawansowane technologie, w których dajmy na to wykorzystywane są wysokie energie, czy działanie przeciw prawom fizycznym i przyrodniczym na siłę. Są natomiast technologie o wyjątkowo lekkim charakterze, pominięte w obliczeniach i założeniach teoretycznych. Tego typu rozwiązania to rozwiązania wykorzystujące magnetyzm, pole grawitacyjne lub elektromagnetyzm, proste niekiedy, acz genialne w swojej prostocie idee, które zostały bądź zapomniane, albo sprowadzone do niebytu przez panoszącą się wszędzie metodologię uzyskiwania napędu i energii z niskim współczynnikiem sprawności. Skostniałość tego systemu może doprowadzić do całkowitej klęski cywilizacji i do powrotu nędzy na zatrważająco wielką skalę, która zacznie podgryzać powoli także i bogate kraje półkuli północnej w sposób coraz bardziej dotkliwy i dokuczliwy, a krajom równikowym przysporzy problemów, które doprowadzą do masowej migracji i szturmu ich mieszkańców na rejony o lżejszych warunkach bytowych. Dla wielu ludzi, zarówno dla bogatych, którzy żyją w dostatku, a są nieodporni na przypadki nawet najmniejszego zaburzenia ich ekosystemu funkcjonalnego, jak i biednych, którzy pomimo zdolności dostosowawczych nie są w stanie przełamać swojego poziomu egzystencji i uwarunkowań świadomościowych, nie ma alternatywy od razu zmieniającej zasady gry. Zmiana wymuszana na tego typu układzie poprzez konflikty, oraz działania ekstremalne wynikające z niezadowolenia niżej sytuowanych ludzi, zaczyna wymykać się spod kontroli na oczach świata i przybierać na sile zwiększając jeszcze bardziej liczbę lokalnych wojen i niepokojów.


9. Problemy 3



Szczęście przyciąga szczęście, nieszczęście zaś przyciąga nieszczęście. Jednym z form nieszczęścia dla cywilizacji jest walka każdego z każdym o możliwości finansowe oraz o realizację własnych, sprzecznych często strategii i planów dotyczących subiektywnego postrzegania swojej roli w społeczeństwie. Świat nie od dziś stał się areną nieustannej walki ekonomicznej, politycznej i gospodarczej wielu ludzi i instytucji i dopóki nie zostaną zaspokojone podstawowe potrzeby życiowe człowieka na Ziemi, nie należy spodziewać się ustabilizowania niestabilnej sytuacji w skali najmniejszych grup społecznych jak i w skali międzynarodowej. Jest to ogólnoświatowa rozgrywka wpływająca na możliwości odejścia od strategii bezpośredniego zaspokajania potrzeb prowadzonej przez rządy, do utrzymania zależnego od wysokiego poziomu technologicznego, w którym podtrzymanie życia następuje automatycznie. Jednakże obecnie wraz z odnawianiem się imperialistycznych zapędów wielu państw, świat nie jest w stanie wprowadzić wielu ambitnych projektów typu odkrycia nowych źródeł energii, planów eksploracji kosmosu i nowych napędów, w zadowalającej skali czasowej, te plany odkładane są na później. Potencjał gospodarczy bogatszych państw pozwala na razie na prowadzenie badań nad fuzją, nad naturą plazmy, jednak komercjalizacja nowo powstałego sektora odkładana jest dopiero na połowę XXI wieku, a ten termin może być i tak również zagrożony. Obecnie przełom technologiczny polega na zwielokrotnieniu dostępu do wiedzy i internecie. Inżynieria wiedzy jest ważnym punktem postępu cywilizacyjnego i wraz z informatyką stanowi koło zamachowe cywilizacji większe niż np. przemysł ciężki. Postęp skłania się raczej do ewolucji a nie rewolucji. Jednakże według mnie należałoby jak najprędzej odciąć pępowinę łączącą nas z własną planetą. Można by tego dokonać jedynie przez wprowadzenie radykalnych ruchów technologicznych. Problemem jest jednak metodologia działań, która nie pozwala na odejście od ugruntowanych metod technologii. Potrzeba zabezpieczenia cywilizacja na wypadek globalnej tragedii, wymaga by jak najszybciej rozprzestrzeniła się ona poza układ słoneczny, po drodze wykorzystując potencjał jaki drzemie w bogactwach systemu słonecznego. Im szybciej to się stanie tym lepiej. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy jak zagrożona jest nasza cywilizacja. To zagrożenie zdaje się nas nie dotyczyć, bo oglądamy wydarzenia poprzez szkło telewizorów czy monitorów. Jednak prawda jest taka, że w zasadzie nikt nas nie chroni i jesteśmy bezradni wobec niektórych zagrożeń, dysponując nawet bronią atomową, czy potężnymi laserami i całą wiedzą, którą już posiedliśmy. Dla siebie samych jesteśmy zagrożeniem i dziesiątkującą epidemią jednocześnie. Jednakże wszystko co robimy ma lokalny zasięg planetarny, a w zamkniętej strefie planety odczuwamy wszystko co zrobimy na własnej skórze, gdyż szkody poczynione przez niedoskonałą technologię wracają, bo żyjemy w ściśle zwartym ekosystemie. Wygląda na to, że to wszystko to faktyczny brak wolności i poszanowania czasu ludzkiego, natury chaotycznej, której algorytmy z big data nie są w stanie jeszcze rozwiązać, zdeterminowany coraz większą ilością ludzi, z których każdy ma własne zdanie i światopogląd i chociaż świat cywilizowany z półkuli północnej ze sferą decyzyjną, to strefa z systemem opartym na demokracji, to de facto nie żyjemy w tym systemie z własnego wyboru, tylko z rozsądku, a ci z nas którzy coś większego osiągnęli w społeczeństwie, bardzo często uzyskali to na skutek wykorzystania luk i nieszczelności systemu prawnego, w którym żyjemy, albo pracując przez całe życie po to tylko by odczuć zaledwie 4 lata sukcesu przed śmiercią. Tu trzeba zastanowić się nad zrezygnowaniem z życia jakie znamy, bo obecne nie prowadzi do rozwiązania żadnych kluczowych problemów. To są nonsensy życia na Ziemi i choćby przyszło 100 geniuszy i każdy rozwiązałby po 100 problemów technologicznych, natura człowieka pozostałaby taka sama, bo tworzymy dość specyficzną technologię, w której wciąż brak definitywnych rozwiązań typu rozwiązania problemu grawitacji i jej zastosowania w technologii. Innym zagadnieniem jest erozja i niedopasowanie do obecnego systemu naukowo - technicznego poszczególnych ludzi myślących inaczej, co przedstawia się jako kolektywne myślenie trzymających się blisko osób decyzyjnych, niedopuszczające odmiennych poglądów zwłaszcza w nauce. W tym systemie wielu kontrowersyjnych badaczy zostało odrzuconych i zepchniętych do niebytu ekonomicznego i zostało zablokowanych prawnie, na skutek własnych poglądów i chociaż nauka rozwija się pomimo nie rozwiązania wielu paradoksów i braku wewnętrznej spójności, to jednak nie rozwija się ona tak intensywnie jak mogłaby się rozwijać gdyby zrezygnowano z obecnego kursu polegającego na poświęceniu tak dużej uwagi na podstawy teoretyczne zaniedbując jednocześnie dane które powstają dopiero w fazie eksperymentu w pracy nad zupełnie nowymi sprawami. Jest to ostrożność, która źle wpływa na całokształt nauki, jednocześnie jednak inwestuje się ogromne środki w budowę coraz bardziej skomplikowanych urządzeń pomiarowo - eksperymentalnych bez poświęcenia uwagi wcześniejszym, genialnym i prostym rozwiązaniom, które jeszcze wciąż nie mogą uzyskać należnej im uwagi. Nauka to jedno, technologia drugie, bo okazuje się że nie trzeba szczególnej nauki do osiągnięcia sukcesu przy użyciu technologii. Za dużo pompowania sfery nauki a za mało rzeczywistych możliwości technologicznych.


10. Nowe wojny cywilizacyjne



Ziemska cywilizacja podlega zmianom zmierzającym w coraz to bardziej niebezpiecznych kierunkach. Zaobserwować można, że istnieje coraz więcej niepokoju na świecie, związanego z działalnością określonych ludzi lub instytucji. W ciemnych barwach zarysowuje się rzeczywistość, gdy życie miliardów jest zależne od stworzonej przez człowieka technologii w tak istotny sposób, zwłaszcza wtedy gdy zaczyna się ona obracać przeciwko niemu samemu. Ostatnio coraz więcej ludzi chce odkopać topory wojenne i wykorzystać istniejącą już technologię, po to by siać zniszczenie z nieodwracalnymi skutkami. Można odnieść wrażenie, że w ich mniemaniu wojna i walka ma być poligonem, na którym chcą oni doskonalić swoją sztukę wojenną, ale chcą wojny przede wszystkim dlatego, ponieważ poza nią istnienie ich tak nabrzmiałego arsenału wojennego nie ma sensu, co więcej ich państwa i gospodarka posadowione są również na przemyśle wojskowym, pomijając już to że ich obywatele przez ten fakt nie mają dostatniego życia, a bardzo często borykają się z brakiem podstawowych rzeczy potrzebnych do własnej egzystencji. Zarówno te państwa jak i te które osiągnęły już dobrobyt i stabilizację ekonomiczną nie są w sposób permanentny bezpieczne, bo korzystają one z zawodnej i ograniczającej ich możliwości technologii, ponieważ paliwa kopalne skończą się wkrótce. Rosnący deficyt ropy naftowej i innych nośników energii, napędza w dostatecznym stopniu działania by go zaspokoić, co wiąże się z ekspansją technologii i wywieraniem wpływu na inne terytoria gdzie te nośniki się znajdują ponieważ prawo międzynarodowe zostanie kolejny raz nagięte dla potrzeb dochodowych dla największych firm z sektora energii, co doprowadzi do eksploatacji odsłoniętych przez globalne ocieplenie terenów eksterminując istniejącą tam faunę i florę. Wszelkie nurty na świecie pokazują, że znowu próbuje się przez destrukcję dojść do innej jakości, co jest zupełnym absurdem, bo destrukcja rodzi tylko destrukcję, nawet gdy przeprowadza się ją w imieniu postępu oraz celach utylitarnych. Wprowadzanie różnych przegranych ideologii w tym ideologii komunistycznych, czy ideologii osadzonej na dyktaturze jednostki w sposób siłowy miało swoje skutki i każdy wie jakie, ponieważ wprowadzanie każdej ideologii wiąże się z porażką, gdy jest ona naszpikowana fałszem i brakiem komplementarności z zasadami zdroworozsądkowymi. Jeżeli chodzi o najnowsze rozwiązania, które okrzyknięto już następną rewolucją technologiczną, nie cieszy fakt burzliwego rozwoju wielu z branż sektora zaawansowanej technologii, gdy podstawy dostarczania energii i środków przeżycia utrzymujące cywilizację na wysokich obrotach wciąż nie są zagwarantowane i nie dają nadziei na zmianę kluczowych prerogatyw decydujących o kształcie ogółu gospodarki światowej. System został zasklepiony jakościowo odgórnie co do swoich szlaków rozwojowych i pomimo tego że zdaje się że cywilizacja rozwija się w oszałamiającym tempie w dobrym kierunku, jednak tak naprawdę do kompletnego fiaska jest bliżej niż kiedykolwiek w historii. W układzie tym, gdzie ludzie pracują ale nie mogą cieszyć się w sposób pełny owocami tej pracy, ponieważ to co robią jest w ogromnej mierze zaprzęgnięte w nieprocentującą pustkę pomiędzy technologię i wskaźniki ekonomiczne z porażająco niską sprawnością i tracone są na zawsze w trybach maszyny cywilizacyjnej, od razu widać dlaczego tak wielu ludzi chce nowego "rozdania", nowego systemu, w którym mogliby zrealizować swoje aspiracje bez wypalania własnych istotnych sił życiowych, na rzecz systemu stworzonego bez zwracania zbytniej uwagi na kodeks moralny, w którym tak naprawdę jedynym beneficjentem jest garstka ludzi wyłączonych z cywilizacji. Jednakże życie "pożytecznych konsumentów systemu", uległo prawie całkowitej dewaluacji w konfrontacji z systemem monetarnym w wielu kwestiach, co nie dziwi skoro system fiskalny zdławił już tak wiele pozytywnych działań w skali globalnej. Wielu próbowało coś z tym faktem zrobić wcześniej, ale technologia jaka była dostępna pozostawała kompatybilna tylko z tym jedynym rozkładem sił, a wszelkie działania nie były opłacalne ani komplementarne, zresztą taka sytuacja ma swoje korzenie w zamierzchłej historii odkąd Fenicjanie wynaleźli ekwiwalent towarów i usług w postaci pieniądza. Z innej strony jednoznacznie należy stwierdzić w tym przypadku, że człowiek stał się nadzwyczajnie uzależnionym od własnej technologii, która przesłoniła mu właściwy i prawdziwy obraz szerszej rzeczywistości i która niszczy jego otoczenie po to by technologia zaprowadziła go na dno cywilizacyjne z efektem gwałtownym, który może spaść na nas jak uderzenie pioruna. Prawda że dzięki nowoczesnym rozwiązaniom widzimy więcej i więcej rozumiemy, odkrywamy również swoją relację z otaczającą i bezkresną rzeczywistością, jednak nonszalancja technologiczna z jaką to realizujemy jest posunięta do co najmniej braku podstawowej umiejętności planowania i przewidywania rozwoju sytuacji na własnej planecie. Rzeczywistość wirtualna to nie tylko rzeczywistość wygenerowana przez komputery i software. Ta rzeczywistość istnieje wtedy gdy w problemach i wyzwaniach dotyczących istotnych aspektów życia inteligentnego na Ziemi dokonujemy szacunków przez pryzmat pozornej stabilizacji i dobrobytu, którymi wielu się napawa, a dobrobyt to zjawisko dzięki któremu, gro osób zmarnowało własne życie albo stało się niezaradnymi jak niezaradnym jest małe dopiero co urodzone dziecko i z wilków stało się zwierzyną łowną... Dzieje się to dlatego, że wszystkie zdobycze nauki i technologii nie znaczą wiele, gdy charakter ich twórców pozostaje ten sam niezmienny, a brak stymulacji środowiskowej często oznacza zanik funkcji odpowiedzialnych za przetrwanie i rozpoznanie zagrożeń. Sytuacja w krajach wysokorozwiniętych przedstawia obraz stopienia się ras i kultur, co doprowadziło do przekształcenia społeczeństw w konglomeraty z tą samą treścią medialną i cywilizacyjną. Cóż, ogólna sytuacja w skali całego świata może polegać na właśnie tego rodzaju połączeniu, gdzie przyszły rząd światowy wprowadzi wspólne prawo, kodeks etyczny, moralny, system monetarny itp. To nie jest świat oparty o dywersyfikację kultur i nurtów filozoficznych ani odmiennych metod myślenia, i może się okazać, że to zasadniczo powrót do znanego wielu ludziom socjalizmu komunistycznego, a prawdopodobieństwo, że cenzura i narzucanie spójnych szablonów spowoduje ograniczenie wolności będzie wtedy nie mniej istotne. To oczywiste, że technologia służy najbardziej tym, którzy dysponują dostępem do możliwości jej budowy i czerpania korzyści z prerogatyw przez nią wyznaczonych, inni którzy zostaną wyłączeni z zysków i innych dobrodziejstw, przegrają, albo zbudują odmienny system bardziej zdyscyplinowany i zaawansowany technicznie, z większą siłą przebicia niż technologia ich konkurentów. Cóż z tego jeśli wciąż jesteśmy ograniczeni do własnej planety, Ziemia to ograniczony obszar, getto i to zarówno pod względem zasobów surowcowych jak i pod względem świadomościowym, więc wcześniej czy później zjawisko to ma wpływ na poziom bytowy ziemian, zwłaszcza wtedy, gdy okazuje się jak zawodna jest technologia którą zdobyliśmy i dzieje się to z druzgocącym skutkiem na życie przeciętnego mieszkańca świata w postaci tragedii i katastrof jak katastrofa w Czarnobylu, Fukushimie czy chociażby w postaci dużych wycieków ropy naftowej z tankowców i trujących emisji z zakładów chemicznych jak w przypadku Union Carbide, gdzie życie straciły tysiące ludzi. Niewielu istotnych graczy światowych interesuje się i niewielu kalkuluje ewentualne pożyteczne skutki wprowadzenia pewnych rozwiązań i duża ilość rewelacyjnych technologii leży odłogiem, nikt z nich nie korzysta, bo zabrakło tych charyzmatycznych ludzi by je mimo głównego nurtu technologicznego, przeforsować i wprowadzić a wiedzą najlepiej o tym ci którzy posiadają na tyle otwarty umysł by to sobie uzmysłowić, inni potrafią jedynie spędzać życie na trawieniu tego co ktoś inny im przyszykował. Cywilizacja zanim jeszcze osiągnie właściwą dynamikę rozwoju, wkroczy w bardzo poważne kłopoty, ta możliwość może ją od tej dynamiki oddalić skutecznie na niesprecyzowany bliżej czas ze skutkiem negatywnym dla każdego w zasięgu ryzyka. Wiele z urządzeń, które zostały opracowane przez ludzi nie pomijając komputerów i generalnie wszelkich urządzeń opartych na półprzewodnikach utraciło swoją pierwotną osobowość i stały się nadrzędnymi narzędziami, z właściwością dyktatu, decydującymi o porządku dnia i nocy, bez których nie pozostaje już zbyt duża zewnętrzna przestrzeń życiowa i stało się tak, że poprzez wprowadzenie komputerów cywilizacja uzbroiła ładunek dużej mocy w postaci narażenia się na włamania do systemów komputerowych na potencjalnie zgubną dla gospodarki skalę, zwłaszcza w obliczu wprowadzanej obecnie technologii Internetu rzeczy. Elektrownie, fabryki i administracja podłączona jest do zawodnej sieci i co ważne, nie musi być podłączona do sieci Internetowej, wystarczy że jest oparta na kodzie binarnym, który jest łatwy do złamania przez odpowiednio wykwalifikowaną osobę dysponującą średnio-zaawansowanym oprogramowaniem. Tak naprawdę jednak wszyscy uczestniczymy w procesie sztucznego, nienaturalnego i nieplanowego powiększania własnej tkanki mózgowej, pozostającej w kontraście do zdolności fizycznych organizmu, systematycznie malejących. Jest to budowanie tkanki stymulowanej przez maszyny półprzewodnikowe, przekształcające się w degradację sfery odpowiedzialnej za niezależne i twórcze myślenie, na rzecz wiedzy wybiórczej opartej o inflację danych oraz następującą szybko jej dewaluację. Można stwierdzić tutaj że jest to prawda, jednak od obecnych procesów rozwoju technologii tak naprawdę juz nie ma odwrotu, więc nie ma co wyszukiwać błędów, a poza tym przecież każdy ma rozum i procesy myślowe, które powinny go zabezpieczyć przed niekorzystnym wpływem wielu zjawisk w procesie zdobywania wiedzy. Mało zdaje się jest jednak przydatną zdobyta wiedza, gdy porównamy dwie sytuacje, w których z jednej strony nauka dokonuje się przez wykorzystanie procesów kojarzenia w naturalnych warunkach a z drugiej strony następuje w ograniczonym świecie, ograniczonym do dwóch liczb - zera i jedynki oraz do sfery gier. Problem kultywacji wiedzy ustabilizował się w jednym punkcie bez pójścia o krok dalej, ponieważ przygotowywana dla śmiertelnika nauka, przeznaczona do tworzenia technologii w obecnych realiach, nie potrafi postawić kropki nad "i" w najbardziej kluczowych obszarach wiedzy. Wygląda to tak, jakby człowiek zatrzymał się na wielu etapach naukowo-technicznych właśnie teraz i nikt nie wie czy winą tu jest strach przed odsłonięciem i przyznaniem się do całych połaci niewiedzy w konfrontacji z otaczającym oceanem wiedzy, który nie jest w ogóle wykorzystywany, koniecznym do asymilacji przez ludzi jak i samej przestrzeni kosmicznej, czy po prostu jest to obawa przed zmianą porządku światowego i społecznego, wynikająca z chęci utrzymania własnych stref ekonomicznych, którego zaistnienie zaowocowałoby kresem cywilizacji, którą znamy i wprowadziłoby przede wszystkim renesans dla wolnej energii i otwarty dostęp do przestrzeni kosmicznej, bo te dwa rejony są wciąż niedostępne i nikt poza ściśle określonymi grupami ludzi nie odbiera dobrodziejstw pochodzących od ich racjonalizacji. Oczywiście, wiedza jest bardzo ważna, natomiast sama wiedza nie stanowi większej wartości, gdy nie pełni ona funkcji, w której beneficjentem jest sam jej posiadacz i inna osoba, bądź inne grupy społeczne, gromadzimy wiedzę dla siebie, ale to jak ona zadziała zależne jest już od innego pod względem natury mechanizmu moralnego. Tego typu wiedza powinna umożliwić człowiekowi za pewien czas opracowanie technologii adekwatnej do własnych wymagań, a nie realizowanie kolektywnej stagnacji w skali świata, podkreślonej przez monotonne trzymanie się, pomimo udowodnionych faktów fizycznych, tej samej technologii. Ponadto istniejąca już technologia jest w fazie nie umożliwiającym detekcji problemów związanych z najistotniejszymi problemami naukowymi i technologicznymi i co trzeba podkreślić zbyt mocno związana jest z kolebką ludzkości jaką jest Ziemia, co w prawdzie może nie dziwić, bo zaczynamy od własnej planety, po to by zrobić wszystko by przenieść ekspansję poza własną galaktykę, w celu poznania i wzmocnienia wartości reprezentowanych przez siłę płynącą z naszej kultury i cywilizacji, co oznacza że mamy jak widać jeszcze dużo do zrobienia. Wygląda jednak na to, że zanim się to stanie, niezgoda i różnice wynikające z wyznawanej wiary i przekonań mogą doprowadzić do tragedii i termin porozumienia nie nastąpi wtedy kiedy najbardziej będzie to wymagane. We wszystkich tych problemach należy tylko nie dopuścić do tego by los człowieka nie stał się częścią tych globalnych tragedii, a on sam nie uległ eksterminacji, na skutek tego, że kilka osób z lukratywnych sfer nie mogło się dogadać i osiągnąć kompromisu, bo co prawda walka pomiędzy narodami nie jest niczym nowym i dzieje się od wieków, ale jakim nonsensem i utopią jest budowanie całej fizyki i technologii po to by nie stać się zbyt łatwym celem militarnym dla przeciwnika, wiedzą ci którzy pozostaną już na zawsze zdegradowani do przewlekłej rekonwalescencji zarówno pod względem fizycznym jak i moralnym z powodu "wojny" na różnych frontach współczesnego świata.